Kilka nietypowych interwencji odnotowali podczas minionej doby lubelscy strażacy. Większość dotyczyła… zwierząt.
Na stacji paliw w miejscowości Strupin Mały w powiecie chełmskim strażacy ratowali kota, który utknął w… komorze silnika samochodu. Zwierzę po udanej akcji ratowniczej oddaliło się z miejsca całe i zdrowe.
W Ostrówku w powiecie lubartowskim strażacy interweniowali po wezwaniu o ogromnym wężu na posesji. Jak się okazało był to duży zaskroniec, który został schwytany i przewieziony do lasu – informuje dyżurny Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Lublinie.
W Piotrowicach w powiecie lubelskim strażacy pomagali wyciągać sarnę, która wpadła do głębokiej na 3 metry studzienki instalacyjnej.
CZYTAJ: Ekstremalne upały w Polsce. Zostanie pobity ponad 100-letni rekord?
Mniej szczęśliwie skończyła się podróż i zderzenie z łosiem dla dwóch osób podróżujących samochodem osobowym w m. Leokadiów na krajowej drodze nr 12. Łoś nie przeżył, a dwie osoby trafiły do szpitala.
Strażacy pomagali także kobiecie ściągnąć obrączkę ze spuchniętego palca – obrączka została przecięta – a także wyjeżdżali do kilkudziesięciu zgłoszeń do czujek tlenku węgla. – W taką pogodę czujki uruchamiają się, czasem są też problemy z piecykiem – mówi dyżurny KW PSP.
PaSe / opr. LisA
Fot. xulescu_g, CC BY-SA 2.0, via Wikimedia Commons
