Alarmujące dane. Większość Polaków ignoruje ograniczenia prędkości w miastach

EAttachments94307761189ba9c1e809a586b6a99d6b7b9455f xl 1

Dziś przypada Europejski Dzień Kontroli Prędkości. Niestety, Polska według informacji Instytutu Transportu Samochodowego jeśli chodzi o przestrzeganie dozwolonej prędkości, pozostaje w ogonie Europy.

Najbardziej alarmujące są dane z obszarów zabudowanych. Podczas gdy w innych krajach unijnych wskaźnik przestrzegania limitu 50 km/h przez kierowców samochodów osobowych waha się między 31 a 76 proc., w Polsce zaledwie 23 proc. kierowców samochodów osobowych jedzie w mieście przepisowo.

CZYTAJ: Jednoślady na drogach. Sezon motocyklowy a bezpieczeństwo

– Musimy uświadomić sobie jakie zagrożenie niesie ze sobą prędkość w obszarze zabudowanym – mówi Anna Zielińska z Instytutu Transportu Samochodowego. – Musimy sobie uświadomić, że jazda 60 km/h zamiast 50 km/h w mieście drastycznie zmniejsza szanse pieszego na przeżycie. Droga zatrzymania zwiększa się o około 9 metrów, a prawdopodobieństwo śmierci pieszego wzrasta z 60% przy prędkości zdarzenia 50 km/h do 85% przy prędkości zderzenia 60km/h.

CZYTAJ: Policja ruszyła na drogi. Kaskadowe kontrole prędkości w regionie

Europejska Rada Bezpieczeństwa Transportu (ETSC) szacuje, że gdyby każdy kierowca w Europie zdjął nogę z gazu, rocznie moglibyśmy ocalić życie 2200 osób.

MaT / opr. AKos

Fot. pixabay.com

Exit mobile version