Premier: 15 września albo KE zamknie granicę dla zbóż z Ukrainy na kolejne miesiące, albo sami ją zamkniemy [WIDEO]

kra 5469 2023 09 08 212546

15 września albo Komisja Europejska zamknie granicę dla zbóż z Ukrainy na kolejne miesiące, albo sami ją zamkniemy – zapowiedział w piątek w Tomaszowie Lubelskim premier Mateusz Morawiecki. Podkreślił, że dla rządu PiS obrona polskiego rolnika jest najważniejsza.

Podczas spotkania z mieszkańcami powiatu tomaszowskiego szef rządu zaznaczył, że dla rządu PiS obrona interesu polskiego rolnika jest najwyższym nakazem.

ZOBACZ ZDJĘCIA:

„Jaki plan ma teraz Donald Tusk ze swoim przybocznym zdrajcą polskiej wsi? Kiedy Robert Telus (minister rolnictwa) wrócił z Rady UE po głośnych wystąpieniach, że będziemy bronić polskiej granicy, kilka dni później napisali list do Parlamentu Europejskiego z żądaniem debaty. Chcą wytworzyć następującą sytuację: we wtorek będzie debata, potem w środę Komisja Europejska się spotyka i chcą na Komisji wypracować przedłużenie zakazu, który kończy się 15 września” – mówił Morawiecki.

CZYTAJ: Premier: Polska utrzyma zakaz importu zbóż z Ukrainy [WIDEO, ZDJĘCIA]

„Ja cały ten plan Tuska i jego pomocnika, zdrajcy polskiej wsi, obracam w niwecz, bo rząd PiS już raz powiedział i pokazał, że jak Komisja Europejska nie zadziałała, zadziałaliśmy sami, zamknęliśmy polską granicę, KE później potwierdziła nasze zamknięcie” – podkreślił premier.

Zadeklarował, że 15 września albo Komisja Europejska zamknie granicę dla zbóż z Ukrainy na kolejne miesiące, albo rząd sam ją zamknie. „Tak postępuje rząd, który nie boi się obcych, nie łapie się klamki brukselskiej czy niemieckiej jak Tusk, tylko działa odważnie, by bronić polskich rolników i polskich obywateli” – stwierdził premier.

Do 15 września br. obowiązuje zakaz importu z Ukrainy pszenicy, kukurydzy, rzepaku i słonecznika do Bułgarii, Węgier, Polski, Rumunii i Słowacji. Dozwolony jest tranzyt zbóż przez terytoria tych krajów. Polska, wraz z partnerami z czterech pozostałych państw, postuluje przedłużenie zakazu.

PAP / RL / opr. WM

Fot. Krzysztof Radzki

Exit mobile version