Budki rozeszły się ekspresowo. Puławy stawiają na jerzyki

20230425 140539 2023 04 25 173950

Budki lęgowe dla jerzyków można dziś (25.04) było bezpłatnie otrzymać w Puławach. To element miejskiej kampanii mającej na celu zwiększanie populacji jerzyków na terenach zurbanizowanych.

Jerzyki to ptaki żyjące głównie w powietrzu, które zjadają olbrzymie liczby owadów – między innymi uciążliwe dla człowieka komary.

Dzisiejsza akcja cieszyła się ogromnym zainteresowaniem mieszkańców, a 60 różnej wielkości budek rozeszło się w kilkanaście minut.

„Jerzyki zapraszamy stale i co roku”

– Od wielu lat staramy się prowadzić różne działania edukacyjne – mówi Izabela Giedrojć z Działu Zieleni Zarządu Dróg Miejskich w Puławach. – Jednym z nich jest program „Zapraszamy ptaki do Puław”. Zaprosiliśmy już wiele ptaków, natomiast jerzyki zapraszamy stale i co roku. Między innymi dlatego, że co roku doświadczamy plagi komarów, a jerzyki są naszym sprzymierzeńcem i w zasadzie podstawowym łowcą tychże komarów. Im więcej budek, im więcej kolonii jerzyków, tym mniej komarów.

– Przyjmuje się, że jeden jerzyk jest w stanie w ciągu doby upolować ok. 20 tysięcy owadów – mówi Grzegorz Sierocki, miłośnik fotografii przyrodniczej, a szczególnie ornitologicznej. – Przy czym to nie jest tak, że zjada 20 tysięcy komarów, bo muchówki, do których komary należą, stanowią ok. 10 procent pożywienia jerzyków. Ale jeśli sobie to obliczymy, wyjdzie, że w ciągu jednego dnia na jednego jerzyka przypada od 100 do kilku tysięcy komarów.

CZYTAJ: Wymiana roślin w Puławach. Można wspomóc szczytny cel

– Jerzyk nie składa skrzydeł – mówi Izabela Giedrojć. – To dość długi ptak, w związku z czym nasza skrzynka jest dość długa, żeby ptak mógł swobodnie z niej skorzystać. Kolejną charakterystyczną cechą jest otwór – owalny i dość duży – właśnie po to, żeby bez składania skrzydeł ten ptaszek się tu zmieścił. Następną rzeczą jest to, że to jest ptak, który w zasadzie nigdzie nie siada. Cała filozofia w poprawnym zainstalowaniu tej budki polega na tym, że należy ją zawiesić na wysokości co najmniej 10 metrów. W praktyce jest to trzecie piętro i wyżej. Trzeba ją powiesić w ten sposób, żeby otwór był swobodnie umieszczony, nie było pod nim żadnych przeszkód. Bo jerzyk, ucząc młode latać, wyrzuca je z tej budki i one po prostu lecą, spadają, i muszą mieć czas na rozwinięcie skrzydeł. Jeżeli jerzyk nam się gdzieś zawiesi czy spadnie na trawę, to jest już stracony, dlatego że nie potrafi sam wzbić się w powietrze. Trzeba by było wtedy podejść w skórzanej rękawicy – bo szpony ma niesamowite – i podrzucić takiego ptaszka. Cała filozofia polega na tym, żeby zawiesić tę budkę na właściwej wysokości.

„To bardzo szybkie ptaki”

– Nie widzę tych jerzyków – mówi jeden z mieszkańców. – Raz, pamiętam, pracowałem w Janowcu, wpadł jerzyk i siedzi. Wziąłem go do pudła, na drugi dzień podrzuciłem w górę i poleciał. Przyrody żywej się człowiek uczył. Ja na jeziorze u siebie koło domu porobiłem budki i wiszą. Są różne otwory – małe, większe.

Jerzykom chyba trudno zrobić zdjęcie? – To bardzo szybkie ptaki – podkreśla Grzegorz Sierocki. – W powietrzu spędzają masę swojego życia. Trudno jest im zrobić zdjęcie, poza tym są ptakami bardzo szybkimi i jeśli chodzi o poziomy lot, są  chyba najszybszymi ptakami w Polsce. Ustępują ptakom drapieżnym, natomiast w locie poziomym są chyba rekordzistami.

CZYTAJ: Skandaliczny transport zwierząt. Będą kary

– Jak wyczytałem, jerzyk może w locie osiągać nawet do 200 km/h – mówi Piotr Safader z Lubelskiego Towarzystwa Ornitologicznego. – Gnieżdżą się bezpośrednio w bliskości mojego mieszkania. Mam skrzynkę dla jerzyka umieszczoną na balkonie, co roku zamieszkałą. Jeszcze musimy poczekać. Jerzyk jest ptakiem, który przybywa do nas dość późno – koniec kwietnia, początek maja. Odlot jerzyka następuje po trzech miesiącach, więc przez ten czas możemy nacieszyć się widokiem szybujących jerzyków.

Jerzyki znajdują się pod ścisłą ochroną. Populacja jerzyka w Polsce szacowana jest na 86-150 tysięcy par.

CZYTAJ: Wiosenne przygotowania do sezonu w zamojskim zoo [ZDJĘCIA]

ŁuG/ opr. DySzcz

Fot. Łukasz Grabczak

Exit mobile version